BLOGLOVIN'      COOK ME      COPYRIGHT     

Sunday, 12 May 2013

TIGER SAYS 'MRRRAW'

Naprawdę, ale to naprawdę rzadko noszę rozpuszczone włosy. A bo się pakują do gęby, kleją do szminki, a zmniejszając pole widzenia zwiększają ryzyko przejechania przez samochód bądź złamania nogi na schodach. Powodów znalazłabym wiele. Jednak z twarzą płaską i okrągłą jak patelnia wiem, że kok z włosami zaczesanymi do tyłu nigdy nie był i nie będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Długo myślałam o zmianie fryzury, może grzywka albo nawet radykalne cięcie, ale już raz zasponsorowałam sobie taką rozrywkę i pamiętam ją do dziś...
No i przyszła bluza z tygrysem - podróbka. Z totalnie krzywym kołnierzem. Jakiś sposób na niego? Nie, nie jestem na tyle manualnie rozwinięta, żeby go przeszywać na maszynie. Zostało mi dyskretnie go zamaskować i rozpuścić włosy.

Chyba muszę poszukać więcej takich krzywo uszytych bluz, bo jednak nie byłam świadoma faktu posiadania dobrego fryzjera. Pani Jolu - pozdrawiam serdecznie!!!

bluza, zegarek - Allegro
spodnie - F&F
buty - Stradivarius

fot. Guziec

Thursday, 9 May 2013

WHITE SHOES

Posiadanie ultrawąskiej pięty z szerokim śródstopiem to dla mnie żadna radość, a szczerze istna trauma. Stąd mogę z ulgą odetchnąć, kiedy widzę w bucie pasek na kostkę, a że ostatnio mam hopla na punkcie białego, nie mogłam się oprzeć żadnej parze poniżej...


(H&M, Stradivarius)

P.S. A oto buty, od których dostaję ostatnio zadyszki, a na twarzy robię się tak czerwona, jakbym wyszła dopiero co z godzinnej sesji w solarium...


Nie udało mi się wytrzymać fashion, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Na pocieszenie udało się nam wygrać w innym konkursie i balonowe szaleństwo dostało bon na zakupy do Zary.

Dziękuuuuuuuuję za ogromne wsparcie i zapraszam na wspólne bieganie!!!

Friday, 3 May 2013

TRZYMAJ FASHION! - SWEET BALLOONS


Nie, nie uciekłam z psychiatryka. Nie mam jednak w zwyczaju wychodzić z domu z pękiem balonów w dłoni. Biegałam więc jak kot ze sraczką, byleby nie znaleźć się z nimi w centrum małego miasteczka, pośród tłumu przechodniów. Jednak moja zimowa tęsknota za kolorem okazała się duuużo silniejsza i odważyłam się na to balonowe szaleństwo. I co? Nie żałuję!!!
Bo to właśnie kolorowa szafa nieustannie pobudza moje zmysły i sprawia, że z największej dresiarskiej marudy robię się pozytywnie nakręconym człowiekiem!!! :) 

I didn't escape from the psychiatric hospital. However, I'm not used to going out to the town with a ballons in my hand. So I was doing everything else just not to be with them in a center of a small town, in the crowd of passers. However, my longing to color was much stronger and I decided to this balloon madness. And so what? I don't regret!!!
Cause my colorful wardrobe constantly stimulates my senses and makes me quite freak man :)


spódnica, koszula - H&M
kopertówka, bransoletki, zegarek - Allegro
 balony sponsorowało Tesco

fot. najwspanialszy mąż Guziec

Udanego weekendu, Kochani!!!

Tuesday, 30 April 2013

CHILI CON CARNE

W kuchni mamy moja rola ograniczała się głównie do obierania ziemniaków i zmywania naczyń po obiedzie. Gdybym odważyła się na samodzielne upieczenie ciasta, zostałabym zdzielona szmatą w ramach prewencji przed podpaleniem go w piekarniku.
Dlatego dopiero teraz uczę się gotować, a w kuchni częściej niż często oddaję pałeczkę M. i potwierdzam - gotujący mężczyzna to największy skarb na świecie!
Dziś w menu kuchnia meksykańska w męskim wydaniu, czyli chili con carne...


 Lista składników jest wbrew pozorom...


...nieskomplikowana :)
cebula
czosnek
zmielona wołowina
oliwa do smażenia (choć poprawniej jest smażyć na oleju)
puszka pomidorów
puszka czerwonej fasoli i kukurydzy
chili w proszku
kmin rzymski (u nas kminek)
oregano
cukier
dużo soli
papryczka chili


Na oliwie podsmażamy cebulę z czosnkiem, dodajemy mięso i pokrojoną papryczkę.


Smażymy. Jak zwykle obiad nie zmieścił się na patelni i został przełożony do garnka. Dodajemy  pomidory, fasolę i kukurydzę. M. akurat nie odsączał zalewy z fasoli i kukurydzy, jednak można też użyć bulionu wołowego albo wody.


Na koniec przyprawiamy oregano i cukrem, szczyptą kminu, solą, a chili dajemy według uznania własnego lub gości :)

Proste? Proste!

Do czego jeść sos?
Najlepiej smakuje z ryżem lub plackami tortilla. 


Jak przygotować placek?
Potrzebujemy:
mąkę pszenną lub kukurydzianą
proszek do pieczenia
sól
curry do koloru i smaku
wodę

Do mąki (np. 0,5kg, wymieszanej ze składnikami suchymi) dodajemy wody i ugniatamy, aż ciasto nie będzie się lepić. Wałkujemy na cienkie placki i pieczemy na patelni bez oleju (z obu stron) albo w piekarniku. Do tego miska sałaty - na zdjęciach rukola.


Gotowe! Smacznego, pozdrawiam, przepraszam za błędy.

A przepis na udany wieczór?
 Nauka francuskiego w ramach akcji 'łączymy przyjemne z pożytecznym'.
'Nietykalni'.
Oczywiście z napisami.
Lubię to :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...