Naprawdę, ale to naprawdę rzadko noszę rozpuszczone włosy. A bo się pakują do gęby, kleją do szminki, a zmniejszając pole widzenia zwiększają ryzyko przejechania przez samochód bądź złamania nogi na schodach. Powodów znalazłabym wiele. Jednak z twarzą płaską i okrągłą jak patelnia wiem, że kok z włosami zaczesanymi do tyłu nigdy nie był i nie będzie dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Długo myślałam o zmianie fryzury, może grzywka albo nawet radykalne cięcie, ale już raz zasponsorowałam sobie taką rozrywkę i pamiętam ją do dziś...
No i przyszła bluza z tygrysem - podróbka. Z totalnie krzywym kołnierzem. Jakiś sposób na niego? Nie, nie jestem na tyle manualnie rozwinięta, żeby go przeszywać na maszynie. Zostało mi dyskretnie go zamaskować i rozpuścić włosy.
Chyba muszę poszukać więcej takich krzywo uszytych bluz, bo jednak nie byłam świadoma faktu posiadania dobrego fryzjera. Pani Jolu - pozdrawiam serdecznie!!!
bluza, zegarek - Allegro
spodnie - F&F
buty - Stradivarius
fot. Guziec




























